Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.
Znajdujesz sie w:  Strona główna > Miasto i Gmina > Historia > Pionierzy Złotego Stoku
Subskrybcja
Jeżeli chcesz być informowany o aktualnościach w serwisie, podaj swój adres e-mail.
Subskrypcja - dopisz - wypisz

Pionierzy Złotego Stoku

 

Pionierzy Złotego Stoku

Wspomnienia o inż. Ewie Szajner.

                                                                                        

                                                                              Sierpień 1944 roku – pamiętam jak do obozu pracy                                        „Sandberg Lager Spiegelhütte”- Waldenburg (dziś Wałbrzych) wchodzi z tobołkami i plecakami prowadzona przez wachmanów długa kolumna polskich kobiet, przywiezionych transportem z Warszawskiego Powstania.

W tym samym obozie przebywałem już od roku, z rodzeństwem i mamą pracującą w fabryce amunicji „Rudolph Warmbt”.  Miałem 9 lat ale już zostałem solidnie obciążony obowiązkami „Putz Junge”.

Na zawsze został mi w pamięci ten obraz, kolumny wymęczonych kobiet kierowanych prosto do baraków. Nie mogłem przypuszczać, że po wojnie los znów zetknie mnie z jedną z nich. I że będzie moją nauczycielką w Gimnazjum Chemicznym w Złotym Stoku.

Od razu po przyjeżdzie do obozu Spiegelhütte wszystkie kobiety skierowano do ciężkiej pracy w okolicznych zakładach  Wałbrzycha, aż do końca wojny.

W tych warunkach na dwa miesiące przed wyzwoleniem jedna z nich, nikomu wtedy nieznana robotnica, urodziła syna o imieniu Henryk.

Teraz, badając życiorysy pierwszych Polaków w naszym mieście, odkrywam że była to właśnie inżynier Ewa Szajner.

Po wojnie w 1946 roku osiedliliśmy się z mamą i rodzeństwem w Złotym Stoku.

Wolne chwile po zajęciach w szkole podstawowej spędzałem z rówieśnikami na boisku obok istniejącego wówczas kortu. Z fascynacją obserwowaliśmy podziwiając wysportowaną panią dyrektor Przemysłu Arsenowego, jedyną kobietę grającą w tenisa.

Wysoka, wysportowana blondynka o krótkich włosach, dominowała na korcie nad mężczyznami nie tylko wzrostem, ale i doskonałą grą.

W Złotym Stoku była już bardzo wpływową, szanowaną i zaangażowaną społecznie osobą.

Tu w lipcu 1946 roku wstąpiła do Polskiej Partii Robotniczej a od sierpnia objęła funkcję I-go Sekretarza Miejskiego Komitetu P.P.R. W grudniu 1947 roku została zastępcą przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej.

Brała czynny udział w przejmowaniu i uruchamianiu poniemieckich zakładów. Była autorką wielu inicjatyw utrwalających osiedlanie ludności polskiej. Sama mieszkała skromnie, na II piętrze w mansardowym pokoju przy ulicy Sienkiewicza 5.

To z jej inicjatywy przy Przemyśle Arsenowym powstało w maju 1948 roku Robotnicze Towarzystwo Przyjaciół Dzieci (RTPD) zajmujące się organizowaniem zajęć pozaszkolnych i dożywianiem młodzieży.

Gdy w 1948 roku rozpocząłem naukę w Gimnazjum Chemicznym w Złotym Stoku moją nauczycielką chemii nieorganicznej była pani inżynier Ewa Szajner. Prowadziła niezwykle interesująco wykłady w stylu odbiegającym od lekcji z innymi nauczycielami. Dzięki jej nauczaniu wpojone podstawy chemii z głębokim zrozumieniem zjawisk i reakcji chemicznych długo procentowały. Żałowaliśmy, gdy nagle w 1949 roku pani Szajner musiała opuścić Złoty Stok a tym samym i nauczane w gimnazjum.

Nigdy w czasie nauki z inż. Ewą Szajner nie uwidoczniło się to że w czasie wojny przeszliśmy ten sam obóz pracy w Wałbrzychu. O tym dowiaduję się dopiero z dokumentów zbieranych do „Kroniki Złotego Stoku”.

Teraz odkrywam też inne niezwykłe losy Ewy Szajner z domu Kwiecińskiej.

Urodziła się 18.12.1910 roku w Chodorowie, w powiecie Bóbr, w województwie lwowskim. Pochodziła z jednego ze znanych rodów Kwiecińskich, szlachty herbowej osiadłej na Ukrainie. Natomiast  po1945 roku w  życiorysach pisała: „Ojciec mój Henryk Kwieciński był robotnikiem rolnym a pod koniec zaś życia został niższym urzędnikiem w majątkach rolnych.”

Po ukończeniu szkoły powszechnej i gimnazjum matematyczno-przyrodniczego we Lwowie utrzymywała się z korepetycji, studiując na Wydziale Chemii Politechniki Lwowskiej. Egzamin dyplomowy zdała w czerwcu 1933 roku, z bardzo dobrą oceną uzyskując tytuł inżyniera chemii, z biegłą znajomością języków niemieckiego i francuskiego.

Od tego momentu zadziwia mobilnością pracy zawodowej. Już jesienią pracowała jako chemik zmianowy w Cukrowni Ostrowice a następnie jako asystent w katedrze Technologii Politechniki Lwowskiej. Od października 1934 pracowała w Zakładach Włókienniczych Scheibler i Grohman w Łodzi, a od listopada 1935 r. przeniosła się do Przemysłu Chemicznego „Boruta” w Zgierzu, gdzie była zatrudniona przez 4 lata w Głównym Laboratorium Badawczym. Równocześnie przez trzy lata studiowała na Wydziale Ekonomiczno-Prawnym Wolnej Wszechnicy Łódzkiej.

Tam została członkiem Zadrugi[1], polskiej organizacji o charakterze narodowym, antyklerykalnym, odwołującej się do rodzimej kultury, wierzeń i tradycji słowiańskich, założonej w 1935 roku przez Jana Stachniuka „Stogniewa”. Organizację tą uważano za najbardziej prężny ruch neopogański w okresie międzywojennym, w latach 1937-1939 wydawano własne pismo "Zadruga". Członkowie grupy przyjmowali imiona słowiańskie. Ewa Kwiecińska przyjęła imię „Dobroniega”, jednak wydając publikacje na łamach pisma „Zadruga” podpisywała pseudonimem „E. Świeboda”.

 

Po wkroczeniu Niemców Ewa Kwiecińska włączyła się w listopadzie1939 roku w zorganizowanie ze Stronnictwem Pracy konspiracyjnej grupy. Od stycznia 1940 została zwolniona z pracy w „Borucie”, w tym samym czasie Gestapo rozpoczęło aresztowania wśród członków tajnej grupy.

Tu w jej życiorysie następuje długa nie ujawniona luka. W okresie dalszego ponad półtorarocznego pobytu w Łodzi nie wiadomo co się z nią działo i z czego się utrzymywała.

 W końcu Ewa Kwiecińska wyjechała do Warszawy, gdzie w połowie września 1941 roku otrzymała pracę w warszawskiej Hurtowni Chemikaliów firmy „Dom Handlowy B. Neufeld”, będącej pod komisarycznym zarządem niemieckim. Aż do wybuchu Powstania Warszawskiego prowadziła Dział Barwników anilinowych zajmując się stroną handlową i laboratorium kontrolnym.

W tym okresie wyszła za mąż za prawnika Henryka Szajnera, zatrudnionego podczas okupacji w Urzędzie Skarbowym w Warszawie.

W ankietach podaje że podczas Powstania Warszawskiego mąż jej zaginął bez wieści, a ją wraz z transportem innych kobiet 12 sierpnia 1944 roku wywieziono do miejscowości Waldenburg (Wałbrzych) na roboty przymusowe w Hucie Szkła.

Tu w obozie na dwa miesiące przed zakończeniem wojny urodziła syna o imieniu Henryk. Po wyzwoleniu w maju 1945 roku przeniosła się do Dzierżoniowa. Syna oddała na wychowanie jednej z kobiet poznanej w obozie, łożąc przez wiele lat na jego utrzymanie.

 Prawdopodobnie w tym czasie nawiązała kontakt z byłym założycielem Zadrugi J. Stachniukiem, który pracował w Bydgoszczy w "Grupie Operacyjnej" przejmującej poniemieckie zakłady przemysłowe.

Już 25 czerwca 1945 roku inż. Ewa Szajner otrzymała od Delegatury Grupy Operacyjnej Ministerstwa Przemysłu w Jeleniej Górze, skierowanie do zakładów w Złotym Stoku, które w tym okresie był jeszcze całkowicie obsadzone przez Niemców.

W swoim życiorysie pisze: „tu rozpoczęłam pracę jako tymczasowy kierownik zakładu nad uruchomieniem i polonizacją  fabryki”.

W dniu 2 sierpnia 1945 roku uczestniczyła w oficjalnym przejęciu przez Pełnomocnika Rządu od  Sztabu Grup Operacyjnych Armii Czerwonej, zakładów Arsenik Berg- und Hüttenwerke  „Reicher Trost” Reichenstein i/Schl. (należących do spółki: W. Güttler GmbH w Hamburgu) z nadaną  polską nazwą: Przemysł Arsenowy.

Dzięki doskonałej znajomości języka organizowała powrót niemieckich pracowników na stanowiska pracy w poszczególnych oddziałach fabryki, zaczynając od uruchomienia zakładowej elektrowni.

 Stopniowo przybywający Polacy byli włączani do pracy razem z doświadczonymi Niemcami.

Ewa Szajner kompletowała pracowników do wydobycia rudy w kopalni, do transportu szynowego, oddziału wzbogacania rudy, huty arsenowej, oddziałów złota i arsenianów. Korzystając z pozostawionych przez Niemców zapasów surowcowych uruchomiła Oddział Farb suchych, a następnie Oddział Minii Ołowianej.

 Po mianowaniu 6 listopada 1945 inżyniera Bolesława Maszewskiego dyrektorem Przemysłu Arsenowego, objęła kierowanie Oddziałem Farb oraz Oddziałem Minii Ołowianej.

Wstępuje do partii a od września 1946 roku jest już pierwszym sekretarzem Miejskiego Komitetu PPR w Złotym Stoku.

W grudniu 1946 roku została urlopowana przez Powiatowy Komitet PPR i skierowana do organizowania wyborów do Sejmu Ustawodawczego 19.01.1947 roku.

Za zaangażowanie i pomyślne dla władz PPR wyniki wyborów, została odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi, a w marcu 1947 roku mianowana Dyrektorem Administracyjno-Handlowym.

Dyrektor  Centralnego Zarządu Przemysłu Chemicznego w Gliwicach powołał ją od stycznia 1949 roku  na Wicedyrektora Administracyjno-Finansowego Przemysłu Arsenowego w Złotym Stoku.

Po wyborach z 1947 roku radykalnie zmieniła się sytuacja polityczna. Chociaż wciąż działało Stronnictwo Pracy, działaczom nie udało się zalegalizować Zadrugi. Wkrótce UB aresztowało Jana Stachniuka i rozpoczęło aresztowania osób z nim powiązanych.

Od dłuższego czasu Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Ząbkowicach Śląskich pod kryptonimem „Ruda” rozpracowywał już inżynier Ewę Szajner.

Dopóki Urząd Bezpieczeństwa nie interesował się panią Szajner, władze partyjne wypowiadały się o niej w samych superlatywach:

„Towarzysz Szajnerowa pracuje w Zakładach Przemysłowych „Arsen” w Złotym Stoku w charakterze inżyniera. Jest najaktywniejszą kobietą w powiecie. Uczciwie i z oddaniem pracuje na niwie społecznej. Ma wszędzie posłuch i zaufanie. Jest ostatnio I sekretarz Komitetu Miejskiego w Złotym Stoku. Należy z uznaniem przyznać że powiązuje pracę społeczną i zawodową i zawsze wypełnia swoje obowiązki”

 Jednak już w 1947 roku w poufnym sprawozdaniu grudniowym Instruktora Personalnego Komitetu Powiatowego PPR w Ząbkowicach Śl. stosownie do zmieniającej się sytuacji znajdują się następujące słowa:

„Należy zaznaczyć że na ogół w przemyśle panują nie zdrowe stosunki na przykład w kopalni Arsen ostatnio dochodzi do tego że kierownicy poszczególnych oddziałów po prostu uciekają twierdząc że, w takiej atmosferze nie idzie pracować. Wszystko tam rozbije się o wice dyrektora tow. Szajner Ewę. Ogólnie zdanie o niej na terenie kopalni jest takie: pijaczka i łajdaczka a z tym wiążą się inne posunięcia ze strony jej współpracowników(...)”

W tym okresie Dział Personalny Zjednoczenia Przemysłu Nieorganicznego, obsadzony jak i we wszystkich zakładach pracownikami UB, również zbierał o niej informacje.

W kwietniu 1948 roku wysyłano pisma, między innymi do MO w Łodzi prosząc o wydanie opinii.

Zorientowała się że z jej niemieckim nazwiskiem, wyjątkowym przedwojennym wykształceniem i skomplikowanym życiorysem w małej zbiorowości Złotego Stoku nie uniknie dociekliwości UB.

W tej sytuacji w lutym 1949 roku złożyła rezygnację z pracy w złotostockim Gimnazjum Chemicznym.  Mając w branży dostateczne kontakty i wybitne kwalifikacje potrafiła spowodować wydanie przez Dyrektora Centralnego Zarządu Przemysłu Chemicznego, pilnej decyzji o przeniesieniu służbowym z dniem 1 marca 1949 roku do Zakładów Przemysłu Chemicznego w Gliwicach na stanowisko Kierownika Oddziału Analizy.

Tu wreszcie zajęła się osobiście wychowaniem już kilkunastoletniego syna.

W 1951 przeszła do pracy w Biurze Projektów „Biprochem” w Gliwicach, a po reorganizacji do Biura Projektów i Studiów „Biprokwas” przekształconego na Biuro Proj. i Realizacji Inwestycji „Biprokwas”, gdzie pracowała aż do emerytury.

W Gliwicach również zaangażowała się w działalność społeczną, należała do gliwickiego środowiska esperantystów, opanowała język esperanto i uczyła go innych zainteresowanych.

Zmarła 28.02.1995 w Gliwicach, tam została pochowana na cmentarzu Lipowym.

Opiekującym się nią,synowi i jego rodzinie nigdy nie opowiedziała o swoich wojennych przeżyciach.

Te wiadomości do których udało się dotrzeć i tu opisać pozwoliły im poznać mamę i babcię której nie znali.

Ewa Szajner to nie wątpliwie osoba zasłużona dla ocalenia i opanowania przez polską załogę w nie naruszonym stanie zakładu pod nazwą Przemysł Arsenowy w Złotym Stoku, który jako Kopalnia Arsenu przetrwał aż do zaprzestania eksploatacji rud arsenowych w 1961roku

Była niezwykle interesującą i barwną postacią z bagażem przeżyć i tajemnic skrytych w jej biografii. Z jednej strony wyłania się niezwykle silna kobieta, doskonale wykształcona, działaczka polityczna i społeczna. Z drugiej jawi się jako postać nie jednoznaczna i samotna na skutek doświadczeń wojennych (strata męża, zagadkowe separowanie się od syna) i inwigilacji po wojnie. Jej los to ciągłe ucieczki ze Lwowa, Łodzi, Warszawy, Wałbrzycha, Dzierżoniowa, Złotego Stoku aż do stabilizacji w Gliwicach.  

 

 

                                                                        

                                                                                                                               Jerzy Tichanowicz           

 



[1]              Zadruga to nazwa wspólnoty rodowej Słowian

UM Złoty Stok
BIP
Fotogaleria
Pogoda
środa, 29 marca 2017
88 dzień roku
pn wt śr czw pt so nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
imieniny
Marka, Wiktoryny, Zenona
Gmina Złoty Stok, Rynek 22, 57-250 Złoty Stok, woj. dolnośląskie
tel.: +48.748164164, email: um@zlotystok.pl
NIP: 887-16-35-183
Poprawny HTML 4.01 Transitional Poprawny arkusz CSS Poprawne kodowanie UTF-8
projekt i hosting: INTERmedi@
zarządzane przez: CMS - SPI
Niniejszy serwis internetowy stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Informacja na temat celu ich przechowywania i sposobu zarządzania znajduje się w Polityce prywatności.
Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies - zmień ustawienia swojej przeglądarki.
x